Należę do tych osób, które nigdy się nie spóźniają. Na spotkania wolę zjawić się 15 minut wcześniej niż z pólgodzinnym spóźnieniem wymyślać kilkadziesiątą wymówkę dlaczego zaszedl taki oto 'incydent'. Wbrew pozorom przychodzenie na czas wiąże się z wyrażaniem szacunku, lepszym humorem (ponieważ nikt przez nas nie będzie się denerwował) jak i brakiem agresji. Jak? Najbardziej widać to chyba po warszawskich korkach, których nie sposób nie zauważyć wyobrażając sobie obraz stolicy. Gdybyśmy poprostu dali sobie czas, przygotowali się na dłuższą podróż - nam nie podniosiłoby się niepotrzebnie ciśnienie a dobre samopoczucie innych nie zostałoby popsute przez szalonych, nierozważnych w pogoni spóźnialskich. W dodatku kto lubi czekać w nieskończoność? Jestem pewna, że nie jest to ulubiona rzecz 99% ludzi w naszym otoczeniu, więc i ty nie musisz być tą osobą do której nieprzewidywalności zaczynamy sie już przyzwyczajać. Świat jest nieprzewidywalny, więc ty juz nie musisz. Daj sobie czas. Chociażby poprzez przestawienie zegarka o 5 minut do przodu. A wyobraźcie sobie ile dodatkowego czasu rocznie zyskają osoby (nie będące fanami snu oraz swojego łóżka - jak ja), które wstaną każdego dnia 30 minut wcześniej. Z pewnością sporo. Miłego weekendu ;)
Kocham^^
P.S
Roztrzygnięcie konkursu odbędzie się dnia 18-19 czerwca 2015 roku.
Napisze do tych osób , jeżeli mi nie odpiszą nagrodę dostanie inna osoba .
Na odpisanie na wiadomość kazdy ma 30 h od czasu wysłania przeze mnie informacji zwycięscy.
Też jestem tym typem człowieka, który woli być prędzej niż się spóźnić ;)
OdpowiedzUsuńja również się nie spóźniam :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na konkurs do wygrania 120$ do wykorzystania w Sheinside!
http://jtere.blogspot.com/
świetne zdjecia <3 <3
OdpowiedzUsuńzapraszam na swój blog a także do obserwacji mnie na pewno się odwdzięczę http://lamslook.blogspot.com/