wtorek, 21 lipca 2015

Wygoda 馃槑

Polegamy na innych. Brniemy za t艂umem, bo tak wygodniej. Obracamy si臋 za siebie szukaj膮c kogo艣 kto potwierdzi, 偶e dobrze idziemy. 艢lepo wierzymy w zdanie drugiej osoby. Zbyt cz臋sto pok艂adamy nasz los w r臋kach innych. Z natury jeste艣my gatunkiem stadnym, obecno艣膰 bliskich jest dla nas jedn膮 z najwa偶niejszych w 偶yciu warto艣ci. Jednak w wielu sytuacjach przesadne przywi膮zanie mo偶e zawiera膰 w sobie skutki negatywne. Potrzeba nam samodzielno艣ci. Podaj膮c na powszechnie znanym przyk艂adzie. Lubimy mie膰 przy sobie jakiego艣 towarzysza. Problem zaczyna si臋 wtedy, gdy bez tej osoby nie potrafimy zrobi膰 czego艣 sami. Kilka lat temu, moje czyny by艂y 艣ci艣le zwi膮zane z osobami trzecimi. P贸j艣cie na zaj臋cia, na kt贸rych nie znam nikogo, mimo tego jak bardzo chcia艂abym na nich by膰 ko艅czy艂y si臋 zazwyczaj na wypowiedzianym 'no trudno, nie mam z kim, wi臋c nie id臋'. Cecha, kt贸ra kolosalnymi krokami prowadzi艂aby do zguby. Sama by艂am osob膮, kt贸ra si臋 z ni膮 boryka艂a. Na szcz臋艣cie w por臋 uda艂o si臋 to wyeliminowa膰. Wiem, 偶e wielu z Was wkracza w nowe szkolne 艣rodowisko, mog臋 艣cisn膮膰 d艂onie tym, kt贸rzy id膮 do wybranego gimnazjum/liceum etc. nie znaj膮c swoich przysz艂ych kole偶anek/koleg贸w. Mia艂am dok艂adnie tak samo i z r臋k膮 na sercu mog臋 Wam powiedzie膰, 偶e jest to jedna z lepszych decyzji jak膮 mo偶na podj膮膰. Zupe艂nie nowe otoczenie, zupe艂nie nowi ludzie, zupe艂nie nowe sytuacje. Otwarto艣膰 mo偶e wiele zmieni膰, wi臋c nie patrz na innych i r贸b swoje!

wtorek, 7 lipca 2015

Plan A&B

Hej.

Leżysz na kanapie w zupełnie beztroskim nastroju i kiedy w tym samym czasie zerkasz na zegarek z oczekiwaniem że ujrzysz godzinę 16, bo przecież jeszcze niedawno jadłeś obiad... okazuje sie że w pewnien magiczny sposób z godziny popołudniowej zrobiła się dwudziesta, a twój dzień był tak bardzo nieproduktywny, że aż sam masz do siebie wyrzuty. 'Leń, leń, leń' - woła do Ciebie twój własny umysł, by w straszliwy lecz niestety prawdziwy sposób uświadomić Ci że zrobiłeś dzisiaj n i c. A twoja kolejna niedziela może trafić do szufladki z resztą dni, które w zwkły sposób -zmarnowałeś. Ostatnimi czasy ja i moja ambitna ja, zupełnie nie potrafimy się ze sobą dogadać. Niczym sprzeczka w małżeństwie kiedy dwie osoby jednocześnie chcą od siebie odpocząć lecz nadal żyć ze sobą w zgodzie. A jakby na złość, wszystko, poza tym co zrobić powinieneś wydaje się mniej atrakcyjne i zachęcające niż pozostałe błahostki, których ocena diametralnie przybrała na ważności. Mimo wszystko nadchodzi moment kiedy ta ambitna część jest tak zła na drugą, że eksploduje, a my zostajemy w punkcie, w którym zostają dwa wyjścia A i B. A - po wybuchu ambitna nie potrafiła się odrodzić na nowo. B - eksplozja zmotywowała w końcu tę słabą i naiwną po czym obydwie doszły do porozumienia i wszystko do zrobienia - zrobiły. Na ostatnią chwilę -lecz podołały, happy end. Życzę Wam wszystkim na nadchodzący tydzień, sytuacji nie A a jedynie B.

Do zobaczenia :*